17 lipca 2018 r.;    Imieniny obchodzą: Aneta, Bogdan, Aleksy
 

Witryna poświęcona obchodom 70-lecia XXIV LO im. C.K. Norwida

 

GAZETKA SZKOLNA - XXIV LO im. C. K. Norwida
NUMER NR 1/2010

Reaktywacja

Słowa, słowa, słowa

Dialog, rozmowa. Wymiana poglądów, opinii. Dzielenie się spostrzeżeniami, doświadczeniami, plotkami. Opowiadanie o sytuacjach zabawnych lub nieprzyjemnych.

Ludzie lubią rozmawiać. Przede wszystkim lubią mówić. Jest to najłatwiejszy sposób na uwolnienie myśli, a człowiek dąży do jak najprostszych rozwiązań. Najłatwiejszy, bo nie jedyny, można jeszcze pisać. Ale po co silić się na rymy w wierszu, czy nienaganny styl w wypracowaniu skoro można to opowiedzieć, wykrzyczeć.. i przy okazji zanudzić odbiorcę na śmierć.

KonwersacjaJest to moja prywatna obserwacja, nie wiem czy te spostrzeżenie zostało gdzieś udokumentowane, nie chce mi się szukać. Chodzi mi o to, że człowiek ma bezsensowną chęć opowiadania o swoim życiu. Przede wszystkim prywatnym, lecz również zawodowym. Potrafi nieskończoną ilość czasu poświęcić na relacjonowanie godzinnego spotkania z wymarzonym partnerem, opowiadać o idealnym kaloryferze na brzuchu, dniach kiedy się głodził, żeby zrzucić kilka centymetrów itd. itp. Tak, to typowe, że ludzie się chwalą, mówią o swoich sukcesach mniejszych i większych. Jednak jakie korzyści ma odbiorca ze słuchania tego wszystkiego? Może jedną, jeżeli jest leniwy zmobilizuje się do zrobienie czegoś w swoim życiu. Chociaż i to nie jest pewne, bo człowiek staje sie coraz bardziej odporny na manipulację.

NieboGeneralnie przeciętnego słuchacza to nie interesuje. Wolałby poopowiadać o swoich sukcesach. Błędne koło - ludzie nie potrafią się słuchać, najchętniej ciągle mówiliby o sobie, przez co mało o sobie wiemy.

Trochę lepiej przedstawia się sytuacja w rozmowach na konkretny temat. W tym przypadku chcemy dowiedzieć się, co druga osoba ma do powiedzenia, żeby wyrobić sobie własny światopogląd lub zmienić światopogląd rozmówcy. Zatem z jednej strony łapczywie chłoniemy każde słowo, z drugiej jednak sami nacieramy z informacjami z własnego doświadczenia.

Tak więc błahostki i konkrety. Zupełnie inaczej wygląda konwersacja w obu przypadkach. To piękne.

Kiedy rozmawia nam się najlepiej? Po wódce lub innych używkach? Czy kiedy natrafimy na tak zwaną "bratnią duszę"?

KonwersacjeNaturalnie, że po alkoholu rozwiązuje nam się język, myśli swobodnie przepływają z mózgu do ust, stajemy się mądrzy i na każdy temat mamy coś do powiedzenia. Czyli rozmawia nam się świetnie, można by tak było siedzieć godzinami i kontemplować akwarium z pływającymi rybkami, zastanawiając się nad sensem ich egzystencji.

Kiedy jednak znajdziemy osobę, z którą rozmawia się nam tak dobrze na trzeźwo wtedy możemy mówić o pełni szczęścia odnalezionej w dialogu. Niestety, zdarza się to bardzo rzadko. Mniej więcej nasze szanse porównywalne są do szansy znalezienia drugiej połówki.

Zauważyłam również, że o wiele łatwiej rozmawia się nam z osobami, które nie wzbudzają w nas specjalnych emocji. Ciężko rozmawia się z najprzystojniejszym chłopakiem w szkole czy zdystansowanym nauczycielem jeżeli jesteśmy przeciętniakami - taki szkolny przykład.

Zatem drodzy odbiorcy mego jakże ciekawego wywodu! To, co powinniście zrobić to nauczyć się słuchać, mniej mówić o sobie i szukać podobnej wrażliwości w otaczających was ludziach.

POZDRAWIAM CIEPLUTKO

 
Daria Nowacka
 

Harcerskie zabawy wigilijne

W dniu 18.12.2009 rok odbyła się wigilia szczepu 281. Harcerze zebrali się o 16.30 w szkole podstawowej przy ul. Wawelskiej. Świętowanie rozpoczęło się od krótkiej gry na Polach Mokotowskich.

ReniferCelem gry była rywalizacja i zdobycie jak  największej ilości przedmiotów kojarzących się z zimą i świętami. Wszyscy zostali podzieleni na sześć pięcioosobowych ekip i ruszyli na trzy przygotowane punkty. Na pierwszym ekipa musiała zamienić się w elfy i pomóc Mikołajowi pakować prezenty oraz robić świąteczne lampiony. W zamian za pomoc zespół otrzymywał wigilijne sianko. Następnym zadaniem było uformowanie zaprzęgu reniferów i włożenie wcześniej nadmuchanych balonów pomiędzy „renifery”. Tak uformowany zaprzęg musiał przejść slalom między drzewami. Zadanie nie było proste. Balon ciągle wypadał i trzeba było dużego zgrania ekipy, by podołać konkurencji. Potem renifery, ćwicząc spostrzegawczość, musiały zauważyć 8 złotych butelek pochowanych w śniegu i pod choinkami. Gdy drużynie udało się wykonać te dwa zadania otrzymywała sanki i ruszała dalej. Na trzecim, ostatnim już punkcie, celem było zdobycie worka na prezenty. Aby to osiągnąć ekipa dzieliła się na dwie mniejsze i formowała łodzie podwodne. Uczestnicy gry stawali w rzędach i zamykali oczy, tylko ostatnia osoba w łodzi mogła mieć otwarte i to ona poprzez klepanie w ramiona sterowała łodzią. Zadaniem łodzi było jak najszybsze zbicie przeciwnika - „zatopienie go”. Której łodzi udało się to jako pierwszej - wygrywała!

Po zdobyciu wszystkich punktów patrole wracały do szkoły, gdzie czekał na nich opłatek oraz stół zapełniony wigilijnymi potrawami. Po złożeniu sobie życzeń i podzieleniu się opłatkiem głodni harcerze dosłownie rzucili się na jedzenie. Było wesoło i gwarnie. Każdy się śmiał. Czuć było świąteczną, wigilijną atmosferę.

Myślę, że każdy uczestnik zaliczy ten wieczór do udanych.

 
Weronika Prasek
 

Dwa halibuty i czterysta jesiotrów

Wojciech Solarz11 grudnia 2009 roku grupka uczniów z naszej szkoły wybrała się na spotkanie z aktorem, p. Wojciechem Solarzem. Na początku zaprezentował nam półgodzinny film wyreżyserowany przez siebie. Grał on w nim również jedną z głównych ról. Była to zabawna historia trzech przyjaciół, którzy dokładnie zaplanowali ściśle nieokreśloną dla widza akcję. Jednak jeden z nich wszystkie pieniądze, jakie dostał na zakup narzędzi, przeznaczył na zakup ryb. W szopie ukrył czterysta jesiotrów i dwa halibuty. Z czasem udało mu się przekonać kolegów do założenia sklepu rybnego.

Po skończonej projekcji p. Wojciech Solarz wytłumaczył nam ogólne założenie tego filmu: aby odnieść większy sukces, należy zacząć od małych kroków. Nie zawsze wszystko pójdzie zgodnie z naszym planem. Należy jednak pogodzić się z rzeczywistością i próbować dalej. Tajemnica sukcesu polega na tym, aby się nie poddawać.

Na koniec uczniowie z wybranych warszawskich liceów zadawali pytania na temat pracy artysty oraz dzielili się własnymi doświadczeniami związanymi z działalnością artystyczną na terenie szkoły i poza nią. Wśród nich znalazły się osoby prowadzące szkolny radiowęzeł, początkujący aktorzy oraz reżyserzy. Okazuje się, że wielu spośród nas nie ma możliwości lub też planu dotyczącego rozwoju swoich zainteresowań. Wystarczy małe potknięcie, a wtedy cały nasz początkowy zapał niknie, po czym łatwo rezygnujemy ze swoich marzeń. Dlatego też p. Solarz długo i cierpliwie odpowiadał na każde zadane przez uczniów pytanie.

 
Monika Nastałek
 

Czy Franek Smuda uczyni cuda?

SmudaPolscy piłkarze po nieudanej próbie awansu do tegorocznych Mistrzostw Świata w RPA zmierzyli się w spotkaniach towarzyskich z Rumunią i Kanadą. Niestety, trzeba się przyzwyczaić do tego, że poczynania naszych kadrowiczów aż do Euro 2012, będziemy mogli śledzić wyłącznie w takich meczach.

Drużyna prowadzona przez popularnego "Franza", współtwórcę sukcesów poznańskiego "Kolejarza", poniosła porażkę w spotkaniu z Rumunią. Co prawda stan murawy pozostawiał wiele do życzenia, ale obie drużyny zagrały w takich samych warunkach, a Rumuni okazali się po prostu lepsi. Piłka nożnaJedynego gola w tym spotkaniu strzelił Daniel Niculae. Nowy selekcjoner polskiej reprezentacji nie miał więc udanego debiutu. Jednak po kolejnym meczu na ustach Franciszka Smudy mógł pojawić się nieśmiały uśmiech, bo Polacy po trafieniu Macieja Rybusa pokonali w Bydgoszczy Kanadyjczyków.

Pilka nożnaNasi gracze mieli w tym spotkaniu przebłyski dobrej, poukładanej gry, choć nie wykorzystali kilku klarownych sytuacji. Skład na to spotkanie był mocno odmłodzony, a to daje nadzieję na stworzenie drużyny z mieszanki rutyny i młodzieńczej świeżości. Wydaje się, że reprezentacja Polski pod wodzą Smudy będzie miała zupełnie inne oblicze od tej prowadzonej przez Leo Beenhakkera.

Czytając wypowiedzi nowego trenera mam wrażenie, że nasi piłkarze są w dobrych rękach. „Franz” jest od samego początku szczery - nie kryje tego, że ma swoje zasady, których kadrowicze będą musieli się trzymać, jeżeli marzy im się gra w reprezentacji. Selekcjoner piłkarskiej kadry wyraźnie stawia na młodzież, a powołania nie mają już na celu udobruchania dziennikarzy, jak to miało miejsce za czasów jego poprzednika. Oczywiście wygrany mecz z Kanadą nie może prowadzić do hurraoptymizmu, ponieważ rywal był przeciętny. Także pracę Franciszka Smudy będzie można ocenić dopiero za jakiś czas. Jednak warto dać trenerowi i jego drużynie kredyt zaufania, bo w tej chwili nie mamy już nic do stracenia, a do Euro 2012 możemy zyskać bardzo wiele.

 
Klaudia Wiśniewska
 

Kilka słów o…..RUGBY

Wbrew pozorom rugby to niezwykle popularna na świecie gra, może trochę niedoceniana w naszym kraju, a szkoda. Z własnego doświadczenia wiem, że atmosfera na meczu tej dyscypliny jest naprawdę niesamowita i warto się tam pojawić.

Rugby

Faktycznie jest to gra dla dużych facetów, ale momentami potrafi być subtelna może dlatego, że ma również swój żeński odpowiednik. W Polsce także istnieje liga rugby, w której uczestniczy m.in. AZS AWF WARSZAWA. Naszej seniorskiej reprezentacji niestety nie udało się awansować do MŚ w Nowej Zelandii, ale miejmy nadzieję, że największe sukcesy jeszcze przed nimi. Możemy być za to dumni z występów kadry do lat 20, która wywalczyła niedawno mistrzostwo Europy!

RugbyWiele osób nie ma żadnego pojęcia o tej fascynującej grze, a żeby lepiej ją poznać wystarczy wybrać się na mecz. Serdecznie zapraszam do odwiedzenia strony Polskiego Związku Rugby www.pzrugby.pl, na której można znaleźć wiele ciekawych informacji - np. terminarz spotkań reprezentacji oraz ligowych rozgrywek.

Mecze tej dyscypliny najlepiej pokazują na czym polega ogromne zaangażowanie i sportowy duch walki. Jest to też jeden z najbardziej zespołowych sportów i każdy z zawodników jest ważnym ogniwem swojej drużyny.

Gorąco zachęcam do zainteresowania się rugby, ponieważ już od 2016 roku odmiana siedmioosobowa stanie się dyscypliną olimpijską i warto coś na temat tego sportu wiedzieć ;-)

 
Klaudia Wiśniewska
 

Krótki przewodnik po warszawskich kinach

Sądzę, że większość z nas lubi co pewien czas wyjść z domu i obejrzeć film na wielkim ekranie. Na pewno znajduje się wśród nas pewna grupa osób, dla których odwiedzanie kin jest prawdziwym zamiłowaniem i świetnym sposobem spędzania wolnego czasu. W poniższym artykule chciałabym opisać kilka wybranych przeze mnie warszawskich kin.

 

Kino WisłaPierwszym z nich jest Kino Wisła, usytuowane na Placu Wilsona, w centrum Żoliborza. Miejsce to zasługuje na szczególną uwagę ze względu na ciekawy klimat – jest to w końcu kino niewielkie, nie cieszące się wielką popularnością (a więc jest ciche i nie spotyka się tam tłumów na sali kinowej). Nie wyróżnia się raczej najnowocześniejszym sprzętem ani najlepszym nagłośnieniem, jednak warto tam zajrzeć choćby dla samej niepowtarzalnej atmosfery.

W hollu Kina Wisła znajduje się barek i kawiarenka oferująca napoje zimne i gorące, słodycze, popcorn i tym podobne. W kinie znajdują się trzy sale:

A – festiwalowo-premierowa, dla 500 widzów, podwójne kanapy w wybranych rzędach.
B – studyjna, 118 miejsc.
C – mała sala dla 120 widzów.

Silver Screen - Wola ParkKolejnym kinem jest Silver Screen w Centrum Handlowym Wola Park. Wbrew pozorom jakie stwarza lokalizacja, sale kinowe zazwyczaj świecą pustkami. Dla niektórych jest to wadą, dla osób ceniących spokój – wprost przeciwnie. Atmosfera nie wyróżnia się zbytnio wśród większości warszawskich kin, natomiast kawiarenka oferuje szeroki wybór przekąsek i napojów.

W repertuarze znajdują się filmowe nowości jak i te, które swoją premierę miały już jakiś czas temu.

Zaletą kin typu Silver Screen są cykliczne nocne maratony filmowe.  Ostatni z nich, pod hasłem "Musicale… Musicale",  odbył się 22 stycznia o godzinie 22:00 - jednocześnie w 21 kinach sieci Multikino i Silver Screen zaprezentowano: „Chicago”, „Nine” oraz „Fame”.

 

Cinema City - ArkadiaOstatnim z przedstawionych przeze mnie kin jest Cinema City w Centrum Handlowym Arkadia.

Oczywistą zaletą jest dobra lokalizacja i zdecydowanie najszerszy repertuar z wymienionych przeze mnie kin. Należy liczyć się z tym, że jest to raczej miejsce dla zwolenników przebywania w tłumie, a nie w ciszy. Atmosfera typowego, popularnego kina, mimo to bardzo przyjemna. Jest to największe kino w Warszawie, mieszczące łącznie około 2700 osób. Duże ekrany, wysokiej jakości nagłośnienie i przestronne sale (których jest 15).

 
~whatsername
 

Muzyka

Kings of Convenience - Declaration of Depandance 8.0

 

Kings of Convenience - Declaration of Depandance 8.0O Whitest Boy Alive, ostatnim projekcie muzycznym Erlenda Oye, znanego ze współpracy z Royksopp było bardzo głośno na scenie indie. Zespół składający się z Norwega, który jest wokalistą i gitarzystą, basisty Marcina Oza (tak, to Polak, DJ z Torunia), perkusisty Sebastiana Maschata  i syntezatorzysty Daniela Nentwiga z Niemiec było swego rodzaju objawieniem na scenie indie popowej. Proste i charakterystyczne chilloutowe melodie doskonale uzupełniały się z refleksyjnymi tekstami. Tym razem jednak Erlend wraz z  Eirikiem Glambek Bøe proponuje powrót do akustycznego indie folku. Absolutnie udany. Wszystkie piosenki są proste jak WBA, ale jest w nich coś co nazywam "skandynawskim ciepłem". Świetne single, czyli `Mrs. Cold` i "Boat Behind" doskonale reprezentują poziom albumu. W skrócie: świetne, akustyczne granie idealne na jesienno-zimowe wieczory. Pytanie tylko co jeszcze Erlend wymyśli?

Podobne: Jose Gonzalez


Editors - In This Light and On This Evening

 

Editors - In This Light and On This EveningEditors od zawsze byli "niezłym" zespołem z dwoma dobrymi, acz niepowalającymi albumami lecz wiadome było, że to nic nowego. Słychać było wyraźną inspirację albumami Joy Division (zresztą głos Paula Smitha momentami brzmi dokładnie tak, jak Iana Curtisa) i Stone Roses.  Tym razem Editors zapowiadali zmianę stylu i nowość dla uszu. Niestety nic z tych rzeczy. Na miejsce gitar weszły syntezatory a la lata 80, brzmiące jak New Order, czy Depeche Mode. Nie można odmówić im tego, że płyta ma tzw. "momenty", jednak cały czas ma się wrażenie, że gdzieś to już było. Mamy nadzieję, że więcej się to nie powtórzy i następna płyta pana Smitha i paczki będzie bardziej oryginalna.

Podobne: Depeche Mode, Visage

 


Tesla Boy - Tesla Boy EP

 

<img src="250_gazetka/nr_0001/0001_muzyka_tesla.jpg" width="250" height="251" />Tesla Boy EP to zapowiedź debiutu rosyjskiego tria... właśnie, rosyjskiego? Owszem, bo panowie są z Rosji, a dokładniej z Moskwy. Warto to zaznaczyć, bo podejrzewam, że gdyby były to "inne rejony" to o zespole byłoby już bardzo głośno. Bo naprawdę na to zasługują. Tesla Boy doskonale mieszają synthpopowe brzmienia z przełomu lat 70 i 80 ze współczesną sceną electro. Pobrzmiewa tu CUT////COPY, lecz nie razi to tak, jak w przypadku Editors. Utwory balansują na granicy kiczu nie przekraczając jej. Ja już nie mogę się doczekać płyty... wy pewnie też nie będziecie mogli.

 
Dymek

 

 

 

Listy do Redakcji

NieboDroga Redakcjo! 

Od ponad 11 lat borykam się z pewnym problemem i niestety, zadając to pytanie wielu osobom, nie uzyskałam jednoznacznej odpowiedzi. Usłyszałam wiele opinii jedne były za tym (te zazwyczaj ze strony nauczycieli), że wręcz musze nosić wszystkie książki, ponieważ za ich brak grozi mi ocena niedostateczna, co później może być powodem „zagrożenia semestralnego”. Natomiast zadając to samo pytanie moim rówieśnikom słyszałam zazwyczaj, że dziwne dla nich jest to, że próbuje się dostosować do zaleceń nauczycieli i nosić wszystkie książki.

Ciociu Kamelio, czy mogłabyś odpowiedzieć na nurtujące mnie pytanie, dlaczego ten świat jest niesprawiedliwy i nie liczy się ze zdrowiem ucznia, który jest przyszłością narodu i który, przez noszenie książek w młodości, będzie garbaty w wieku 30 lat? Ciociu, ratuj!

 
Zdesperowana

 

*   *   *   *   *

 

Droga Zdesperowana!

Problem zbyt ciężkich plecaków jest dość powszechny. Powstało już wiele prac naukowych zawierających obliczenia, które wyraźnie pokazują ilokrotnie za ciężkie plecaki noszą dzieci itp. Jednak tego typu artykuły nie rozwiązują problemu.

Proponuje Ci zatem porozmawiać o tym problemie z osobami z klasy i razem spróbować podjąć inicjatywę dialogu z nauczycielami. Zwłaszcza z tymi, którzy uczą przedmiotów, do których podręczniki są szczególnie ciężkie, a równocześnie nie zawsze używane.

Nauczyciele to też ludzie! Da się z nimi rozmawiać! Przedstawcie im po prostu swoje argumenty. Możecie poprosić, by uprzedzano Was kiedy koniecznie należy zabrać książkę. W ten sposób nie będziesz musiała jej nosić na każdą lekcje.

Jeśli nadal bardzo boisz się o zdrowie swojego kręgosłupa, zapisz się na basen.     

 
W imieniu redakcji
Ciocia Kamelia

 


NieboDroga Redakcjo!

Od 11 lat męczy mnie jeden, ciągle powtarzający się sen. W owym koszmarze zmieniam się w 20 litrowy, czarny plecak (podróbkę Nike’a). Co noc ktoś otwiera mi głowę i wrzuca stertę książek, zeszytów i reklamówkę z bułkami, które czasami zostają w środku o wiele dłużej niż powinny. Przez cały sen nic się nie dzieje oprócz otwierania, wyjmowania, zamykania i zgniatania. Od czasu do czasu, dla rozrywki, ktoś zrobi ze mnie kebab. Kilka razy śniło mi się, że latam – lot ten niestety kończy się szybciej niż papier toaletowy w pociągach.

Co zrobić, żeby ten sen się wreszcie skończył? Ja chcę znów śnić o tym, jak pływam z delfinami w zbiornikach retencyjnych. Błagam o pomoc!

 

*   *   *   *   *

 

Drogi Czytelniku!

Jesteśmy z Tobą!

 
W imieniu Cioci Kamelii, Redakcja
 

1D odpowiada

SzpilkaKlasa 1D, znana ze swojej przenikliwości i świeżego spojrzenia na wszelkie sprawy natury wszelakiej, postanowiła podzielić się ze światem swoją wiedzą i spostrzeżeniami. Co miesiąc na łamach gazetki 1D będzie mierzyć się z pytaniami, które do tej pory nie doczekały się jednoznacznych odpowiedzi i wciąż nurtują biedną ludzkość.

ILE ANIOŁÓW ZMIEŚCI SIĘ
NA GŁÓWCE OD SZPILKI?


Według mnie, na główce od szpilki nie może zmieścić się ani jeden anioł, lub jeden z wyjątkowo twardą skórą na stopach i wysoce rozwiniętym zmysłem równowagi.

 
Michał Bień

Według mnie na główce od szpilki mogłoby się zmieścić nieskończenie wiele aniołów lub żaden. Nieskończenie wiele ponieważ anioły, jako istoty duchowe, nie mają masy czyli szpilka nawet by ich nie odczuła. Trzeba jednak pamiętać, że anioły mogą przenikać przez obiekty, więc jeżeli są w tym stanie cały czas, to tak naprawdę nie mogą na niej stanąć. Pewne jest, że wszystkie anioły nie mogłyby się znaleźć na szpilce, ponieważ w raju nie ma szpilek, a Bóg nie zezwoliłby wszystkim na podróż na Ziemię.

 
Jakub Stępień

Uważam, że ciężko jest odpowiedzieć na pytanie ile aniołów zmieści się na główce od szpilki, gdyż wzrost aniołów, ich masa, potencjalna wytrzymałość na przebywanie w nieprzyjaznym terytorium oraz stabilność postawy, która jest tu głównym czynnikiem rzutującym na wynik naszych rozważań, są nam nieznane.

Gdy przyjrzymy się główce od szpilki, przyczynie całego sporu, spostrzeżemy, że końcówka ma kształt kulisty. Myślę, że mimo wszystko daje to podstawy do głoszenia teorii mówiącej o możliwości uzyskania szeroko rozumianej stabilności podczas próby hipotetycznego choćby ustania na niej (szpilce, a dokładnej jej główce).

Zakładając, że ma ona strukturę jako tako niezniszczalną pozostaje jedynie wyżej wymieniona wątpliwość dotycząca wielkości anioła, oraz fakt, że postawione pytanie pochodzi z okresu średniowiecza.

Myślę, że rozpatrując tę sprawę dogłębnie, chociaż z pewną rezerwą, można dojść do ostatecznego wniosku, który brzmi następująco:

- albo zmieści się szpilce zero aniołów, albo więcej niż jeden.

Dlaczego nie jeden?

Ponieważ jeden anioł czułby się na główce od szpilki bardzo samotnie.

 
Michał Lipiński

Więcej pytań i odpowiedzi można znaleźć na stronie przedmiotowej j. polskiego: http://www.jpolski.hostei.com

 


Źródła zdjęć:

  • http://www.pl.wikipedia.org;
  • http://www.filmpolski.pl;
  • http://www.novekino.pl;
  • http://www.multikino.pl;
  • http://www.arbiter.pl;
  • http://www.lideria.pl;
  • http://www.lideria.pl;
  • http://www.mostmodernist.com;
  • http://www.rugby-en-iledefrance.com;
  • http://www.thesun.co.uk.
 
Perspektywy
 Licznik odwiedzin www.norwid.waw.pl:   1288221  
 

XXIV Liceum Ogólnokształcące im. Cypriana K. Norwida w Warszawie

ul. Obozowa 60
01-423 Warszawa
tel./fax. - sekretariat: 022-836-42-92
tel. - pokój nauczycielski: 022-836-42-32
e-mail: sekretariat@norwid.waw.pl
Promethidion - Norwid