17 lipca 2018 r.;    Imieniny obchodzą: Aneta, Bogdan, Aleksy
 

Witryna poświęcona obchodom 70-lecia XXIV LO im. C.K. Norwida

 

GAZETKA SZKOLNA - XXIV LO im. C. K. Norwida
NUMER NR 6/2013

Reaktywacja

Celtowie

Celtowie Może zacznijmy od genezy słowa "Celt". Spotkać się można z różnymi odmianami np. po łacinie czytamy Celtae, Galli, zaś po grecku Keltoi, Celtica. Celtowie Wszystkie te określenia znaczą nic innego jak "lud ukryty". Prawdopodobnie dlatego, że bardzo długo ludy celtyckie nie miały określonego terytorium ani nie tworzyły jawnego państwa. Największą sławę przyniosły im liczne migracje, od Iberii aż do Azji Mniejszej podczas których zakładali osady które trudniły się w głównie w handlu. Dzięki temu istnieje mnóstwo wzmianek u kronikarzy z przeróżnych regionów ówczesnej Europy (pierwsze już z VI w.p.n.e.!) Za ich kolebkę uznaje się wschodnią część Francji oraz Nadrenię. Szybko jednak zostali stamtąd wyparci przed dominujące ludy germańskie i w efekcie tego zawędrowali na zachód Francji oraz na wyspy Brytyjskie, gdzie ich kultura zakorzeniła się najmocniej. Ich rozwój trwał w najlepsze. Powstały pewne podziały, w wyniku których wyróżniamy: Galów na terenie Francji, Irów w Irlandii, Clannadonów w Szkocji.

 

Mix kulturowy

Celtowie Zarówno język, religia jak i sztuka celtycka to mieszanka kultur plemion pierwotnych. Na przykład język brzmi trochę jak hiszpański a pisany jest trochę jak niemiecki. Wierzenia są podobne do nordyckich ze względu na liczne podboje ze strony Wikingów. To spowodowało, że w szczytowym momencie rozkwitu "celtyckości" po gaelicku mówiła praktycznie cała zachodnia Europa (Dublin w języku celtyckim brzmi BaileAthaCliath co znaczy nic innego jak "Miasto Trzcin").

 

Czy dziś ktoś jeszcze mówi po Celtycku?

Dziś język celtycki jest nazywany irlandzkim, lub gaelickim. Mówi nim około 20% populacji Irlandii, Szkocji i Walii. Uczony jest w szkołach, oraz używany normalnie głównie w mniej popularnych turystycznie zakątkach Irlandii i Szkocji. Również niektóre języki współczesne wywodzą się z gaelickiego, np. francuski, portugalski.

 

Religia i wierzenia

Nie istnieją żadne spisane źródła mówiące o pogańskich wierzeniach Celtów. Z przekazów ludowych wiadomo natomiast, że głównym bóstwem były Matrony, czyli kobiety karmiące niemowlęta, niosące kosze z kłosami zboża lub polujące. Istniały również poboczne bóstwa dobra, szczęścia, urodzaju, pogody. Fenomenem jest, że niewiele jest bóstw zwiastujących zło i nieszczęście. Oznaczało to prawdopodobnie, że Celtowie byli raczej ludźmi wolącymi tworzyć niż niszczyć. Dużą rolę odgrywały lasy i rzeki gdzie druidzi często spotykali się z duchami przodków i prosili ich o rady na temat ewentualnych trudności. Świetnym przykładem takiej postawy są symbole Celtów, czyli Triquera i Triskel. Ich znaczenie tłumaczymy jako jedność ciała, ducha i umysłu, oraz brak przerwanych linii co oznacza ciągłość życia w naturze. Oraz później po chrystianizacji wprowadzenie krzyża celtyckiego, który nawiązywał do tych samych wartości. Oznaczał szacunek i harmonię.

Celtowie  Celtowie Celtowie

Symbolem Irlandii jest trzylistna koniczyna, na przykładzie której Św. Patryk tłumaczył tamtejszym ludziom istotę Trójcy Świętej.

 

Co zostało z Celtyckości?

Najwięcej oczywiście w sztuce. Celtycka mistyczność jest natchnieniem dla wielu artystów takich jak Enya czy Clannad. Ludowe pieśni, mówiące często o pracy, wojnie, czy ogólnie trudach życia tych, którzy wyemigrowali do USA, są grane w nowej interpretacji przez sławną Bostońską kapelę punkową Dropkick Murphys czy grupę, która gra na ulicach Edynburga, czyli Clanadonia.

Celtowie  Celtowie

 

Autor: Jan Skolik
 

"Gry po których dzieci mordują"czyli co nieco o zrzucaniu winy tu i tam

Mało kto zaprzeczyłby stwierdzeniu, iż gry wideo same w sobie wzbudzają wiele kontrowersji zarówno w mediach, jak i okreœlonych grupach społecznych. Prawdą też jest, iż œwiat kocha rzeczy, budzące u jednych stan niekontrolowanej ekstazy, a u drugich odruchy wymiotne. Fundamentem utarczek traktujących o grach wideo z pewnoœcią jest ich wpływ na ludzką psychikę oraz podejmowane przez ludzi działhtml dla zielonych ania, o których co nieco chciałbym napomknąć.(nagłówek 4 - wyjustowany)

Gry

Stosunkowo niedawno, choć w wymiarze marketingowym okreœliłoby się już ówczesny okres mianem ery paleozoicznej, miało miejsce wydarzenie, które z pewnoœcią każdy prawowity i oddany swym zainteresowaniom gracz odhaczył w swym kalendarzu, nie szczędząc przy tym kolorowych markerów, jedynie w celu wyeksponowania tejże daty. Rockstar Games bowiem wydało kolejny epizod prawdopodobnie najbardziej kontrowersyjnej serii gier, które ujrzało œwiatło dzienne, czyli "Grand Theft Auto". Nie mam zamiaru chwalić się rzeczami nabytymi za krwawicę rodziców, jednakże podkreœlę, iż jestem dumnym posiadaczem tejże gry. Dzięki temu wszyscy możemy być pewni, że wiem o czym pisze, a moje wypociny nie są armadą tęczowych wymysłów powstałych na bazie poprzednich częœci serii.

Gry

Co ogólnie ma do zaoferowania "Grand Theft Auto V"? Będąc obiektywnym przede wszystkim powiedziałbym o ładnej grafice, wyœmienitej œcieżce audio, wstrzymujących dech w piersi krajobrazach Los Santos i Hrabstwa Blaine. Ciekawą fabułę, reprezentowaną przez zapadające na długo w pamięć postaci, a także zmuszające do refleksji wątki odnoszące się do problemów oraz absurdów zarówno Ameryki, jak i całego œwiata. Zapaleni "krytycy", wielbiciele œwistu kul nad głowami niczego niespodziewających się cywilów, albo ludzie nie przywiązujący wagi do tak trywialnych rzeczy jak na przykład wątek główny powiedzą tylko o przemocy, striptizerkach, krwi, poœcigach, broń palnej, striptizerkach, istnej lawiny wulgaryzmów, napadów, striptizerek, rozbojów, morderstw, kradzieży. Wspomniałem o striptizerkach?

Biorąc pod uwagę wspomnianą zawartoœć tytułu, został on przyporządkowany do kategorii wiekowych z tych wyższych półek. System PEGI objął ją numerkiem 18+. Co w związku z tym? Na początek przenieœmy się do Slaugher w Luizjanie i cofnijmy do 24 sierpnia roku 2013. Zwyczajny dzień zostaje nagle zmieniony za sprawą pociągnięcia za spust pistoletu, wymierzonego w staruszkę. Strzelcem był natomiast… oœmioletni wnuk kobiety, który jak donoszą media, przed wystrzałem miał kontakt z grą "Grand Theft Auto IV". Przyznam, iż nazwa miasta œwietnie zdefiniowała całe wydarzenie, ale mniejsza ze złoœliwymi uwagami. Po fakcie nie mogło rzecz jasna zabraknąć nagonek na serię Rockstara, które sypały się niczym œnieg w kwietniu tegoż roku.

Gry

W skrócie czym jest to całe PEGI (mimo tego, że PEGI już jest skrótem znacznie dłuższej nazwy)? Jest to europejski system oceniania gier komputerowych, przyporządkowujący ich zawartoœć do okreœlonej kategorii wiekowej. Choć mimo tego, iż w obecnych czasach gimnazjaliœci o uprawianiu miłoœci są w stanie wiedzieć więcej od swoich rodziców, gra z jednoznacznymi treœciami seksualnymi jest oddzielona doœć obszerną szczeliną od wieków tychże berbeci. Systemów istnieje oczywiœcie więcej, jak na przykład ESRB, jednakże w Polsce obowiązuje głównie ten wspomniany w pierwszej kolejnoœci, więc to na nim powinniœmy się przede wszystkim skupić. Pamiętacie, jak z rozsadzającą od œrodka euforią wybieraliœcie się z mamą, tatą, czy innym członkiem rodziny do sklepu z grami, nie mogąc się doczekać przygód, jakie ma do zaoferowania wypatrzony przez was tytuł, jednakże ostatecznie opuszczając sklep ze spuszczoną głową, gdyż osoba szanowana (ze względu na swój status majątkowy, umożliwiający jej kupno produktu) czujnym, rodzicielskim okiem wypatrzyła znaczek z liczbą przewyższającą wasz nędzny i umniejszający istnienie wasze wiek…? Bo ja nie.

Gry

Do czego próbuję jednak dojœć? Mając osiem lat nie miałem z pewnoœcią takiego luzu jeżeli chodzi o zamknięte w pudełku płytki pełne przygód. Naturalne, iż byłem w wieku poznawania œwiata i analizowania każdej napotkanej rzeczy, bez względu na to, czy chciała ona być w tym momencie przeze mnie badana na różnorakie sposoby. Mało kto bowiem oczekiwał, iż na widok liczby osiemnaœcie, wyrzucę trzymany obiekt przez okno, podpalę miotaczem ognia z antyperspirantu i zgaszę ciepłym moczem. Obowiązkiem rodzica jest wyznaczenie granic atrakcji, do których jego dziecko ma dostęp. A w chwilach ich przekraczania, tłumaczyć, iż bieganie ze strzelbą tłokową i wypruwaniem œrutu w chmarę prostytutek nie jest poprawne, skoro nawet nie skorzystało się jeszcze z ich usług. No, ale z drugiej strony po co. Najlepiej usprawiedliwić swoją absencję z obowiązku rodzicielskiego tym, iż coœ nie powinno w ogóle istnieć, bo zdecydowanie łatwiej.

Gry

Właœciwie od zawsze na okładkach tej serii widniał znaczek 18+ (a w przypadku ocen ESRB "M for Mature", czyli w skrócie dla użytkowników którzy przebrnęli przez siedemnaœcie wiosen żywota swego), a jakby tego było mało, sądzę że tytuł sam w sobie daje coœ do rzeczy. "Wielki złodziej samochodów" raczej nielicznym mógłby się kojarzyć z wydawaną przez producentów kreskówek i dodawaną do płatków œniadaniowych grą, o różowych puszystych jednorożcach tańczących na tęczy. Co prawda tenże tytuł nigdy nie wyszedł w naszym kraju pod zlokalizowaną nazwą, (i dziękuję z całego serca swego) to nie uważam, aby zawierał on elementy zaawansowanego angielskiego. A nawet jeżeli ktoœ miałby z tym problem, od czego mamy Internet? Zwolennicy retro mogą zresztą skorzystać ze słowników drukowanych.

Gry

Coœ jednak się znajdzie w przypadku osób pełnoletnich? Oczywiœcie, że tak! Tajlandia z pewnoœcią nie celebrowała wydania kolejnej częœci serii GTA, ze względu na wydarzenia z 4 sierpnia 2008 roku. Pełen doœwiadczeń z wirtualnego œwiata student, zamordował taksówkarza i przechwycił jego żółtą dorożkę, będąc przeœwiadczonym o łatwoœci tejże czynnoœci i braku konsekwencji z niej wynikających. Masz babo placek, coœ nie wyszło. W rezultacie, w całym kraju poszczególne epizody wirtualnej sagi zostały wycofane ze sprzedaży. Pytanie brzmi, czy nie był to zbyt radykalny krok? Gama możliwoœci, jakie są w stanie nam zaoferować poszczególne tytuły, doprowadzają niejednych do gęsiej skórki, zgrzytów zębami, a nawet kompletnej negacji jakichkolwiek pozytywów, wynikających z interakcji ze œwiatem wirtualnym, bo wedle wielu osób, stanowi on swego rodzaju inspirację do popełniania przestępstw w prawdziwym życiu.

Czy takim tokiem myœlenia, nie powinno także zabronić emisji wulgarnych i brutalnych programów telewizyjnych, filmów, seriali? Wycofać nakład książek o seryjnych mordercach, gwałcicielach i innych, nie do końca przyjemnych w naszym odbiorze person? No bo w końcu to pistolet, nóż czy też ładunek C4 jest mordercą, a nie człowiek, nie? Jestem tym samym pewny, że głównym usprawiedliwieniem pewnych haniebnych czynów popełnionych w trakcie II Wojny Œwiatowej, był kontakt z ówczesnymi grami wideo… których nie było. Suma summarum, wiele rzeczy, za które trafia się kolokwialnie rzecz ujmując do ciupy, były dobrze znane ludziom nawet przed wypuszczeniem Ponga przez firmę ATARI.

Gry

Interaktywna scena tortur z GTA V zniesmaczyła media, pozostawiając je także w obawie, iż niedługo będziemy mogli czytać na stronach internetowych o nastolatku torturującym swojego znajomego po kontakcie ze wczeœniej wspomnianym tytułem? Ludzie w œredniowieczu nie potrzebowali czegoœ takiego. Patologiczne pragnienie zadania jak największych cierpień drugiemu człowiekowi przed jego œmiercią było rzeczą, która zrodziła się w ich własnych makówkach. Wiele gier, filmów i książek można uznać co najwyżej za czynnik napędzający do podjęcia siedzącego nam we łbie planu, ponieważ ludzka wyobraŸnia sama w sobie nie zna granic, a wykorzystanie jej w celach budujących lub niszczących leży jedynie w naszej gestii. Dlatego okreœlenie, iż morderca jest… mordercą, właœnie przez "GTA", jest tak samo sensowne i logiczne, jak stwierdzenie, że swoje obecne stanowisko Gordon Ramsay zawdzięcza grze "Diner Dash".

 

Autor: Eryk Marchoff
 

Klimat w grach komputerowych na przestrzeni lat

Jednym z atrybutów, pod względem których wyrabiamy sobie ocenę np. jakiejœ gry czy to RPG, czy sandboxa, czy chociażby zwykłej przygodówki, jest jej klimat. O nim i jego sile decyduje kilka czynników, np. grafika, œcieżka dŸwiękowa, wygląd i zachowanie postaci, treœć zadań, a nawet obecnoœć polskiego dubbingu.

Moim zdaniem na przestrzeni lat klimat w grach mocno osłabł. Nie czuć już tego "Ach!". Powód jest prosty: pieniądze. Omówię ten problem na przykładzie jednej z dwóch moich ulubionych serii o grach, z którą właœciwie rozpocząłem przygodę "na dłużej" - kultowy Gothic.

W marcu roku pańskiego 2001 gra zadebiutowała kolejno w Niemczech, potem w USA. Na całym œwiecie zaprowadziła niemal rewolucję - jak na swoje czasy miała bardzo przyzwoitą grafikę, cechowała się również szybkim systemem zapisów oraz - jak na rok 2001 - dużym œwiatem gry. Twórcy nie mieli konkretnie okreœlonego deadline'a, na który muszą dostarczyć gotowy produkt, dlatego fabuła gry była dopracowana do najmniejszego szczegółu. Opierając się na moich doœwiadczeniach, po pierwszym przejœciu gry i pokonaniu demona Krushaka (głównego "bossa" w grze) gra w sensie przenoœnym  zerwała portki z nóg . Niebawem zagrałem w drugą częœć serii, która też bardzo mi się spodobała: większy œwiat, możliwoœć spotkania starych znajomych itd. I wciąż byłem wiernym fanem serii. Nawet komercyjny dodatek Noc Kruka nie osłabił mojego entuzjazmu, a jedynie go wzmógł. Do dziœ obie te gry uznawane są przez graczy za kultowe.

Klimat  Klimat

Trzecią częœć poprzedzała spora kampania reklamowa. Spodobało mi się to, że widzę "mojego" Gothicka w TV, ale też trochę zaniepokoiło. I miałem po częœci rację. Oczywiœcie gra była bardzo dobra, lecz w trójce brakowało "tego czegoœ", co reprezentowały poprzednie częœci. I znowu powodem okazały się pieniądze: firma PiranhaBytes nie miała czasu, by dokończyć Gothic 3 i wydały produkt nieskończony. Zawiniła troska o lepszą grafikę. Ten atut faktycznie udało się osiągnąć, ale dlaczego kosztem fabuły?

O dodatku Zmierzch Bogów wydanym przez indyjską firmę Trine Games szkoda gadać. Byłem przygotowany na dobrą grę rozszerzającą Gothicka 3, wiedząc, że mają czas na przygotowanie fabuły, korzystając z silnika starych piranii. I znowu się przeliczyłem. Hindusi uznali, że gra i tak się sprzeda, więc wypuœcili na rynek grę z fabułą napisaną na kolanie.

O Arcania: Gothic 4 nie będę rozprawiał. Po pierwsze: nie wszyscy traktują ją jako kontynuację tej serii, po drugie nawet jeœli, to po niej i po premierze dodatku do Arcanii pt.  Upadek Setarrif  uważam, że Gothic już dawno przewraca się w grobie.

Co do innych gier, to przychodzi mi na myœl seria Assassin's Creed, moja druga perełka. Tutaj różnice w gameplay'u nie były aż tak duże, gdyż odstęp pomiędzy wydaniami kolejnych serii wynosił tylko rok (w Gothicu potrafiły być to nawet 4 lata), lecz gracze pamiętają Assassin's Creed I za dubbing polski, jaki posiadała. To wynosi ją trochę ponad inne częœci.

Wychodzi też na to, że dzisiejsi twórcy gier nie tylko na PC, ale też na inne konsole fabułę odsuwają na drugi plan, skupiając się raczej na prawie fotorealistycznej grafice. Szkoda moim zdaniem,  ale to już było i nie wróci więcej .

Klimat  Klimat

Dla starego wyjadacza takie screenshoty to porządna dawka wspomnień :)

 

Autor: Jakub Rychcik
 

Stéphane Antiga - czy to był dobry wybór?

Stephane

Stéphane Antiga; 37-letni francuski siatkarz, urodzony w Suresnes. Grający w klubach tj. Paris UC, Paris Volley, Bre Banca Lannutti Cuneo, Portol Palma de Mallorca, Delekta Bydgoszcz i Skra Bełchatów. Gra na pozycji przyjmującego. Od 26 kwietnia tego roku ponownie zawitał na boisko w barwach Skry. Po 13 latach zrezygnował z gry w reprezentacji narodowej, w której rozegrał 309 meczy. Posiada wiele osiągnięć klubowych jak i reprezentacyjnych, ale nie ma żadnego doœwiadczenia w prowadzeniu drużyny, a co dopiero reprezentacji. Wielu ludzi zadawało sobie pytanie, czy nowy trener poradzi sobie z nowym wyzwaniem. Jednak nie było by to tak kontrowersyjne jak fakt, iż gra on jeszcze w klubie. Co prawda przyjmujący ze Skry będzie miał asystenta, doœwiadczonego trenera Philipa Blaina. Czy aby na pewno wieloletnie doœwiadczenie Blaina i zerowe Antigi wystarczy aby doprowadzić nasza drużynę do zwycięstwa w mistrzostwach œwiata w 2014 roku? Miejmy nadzieje, że tak, ale po kolei jak do tego doszło, że znaleŸliœmy się w takiej sytuacji.

Stephane

Sztab w naszej reprezentacji był niezmienny od 2011r. trenerem wówczas był Andrea Anastasi. Rozpoczął bardzo dobrze swoją przygodę z kadrą polski. Trzy medale w 2011 i złoty w Lidze Œwiatowej w 2012 roku był doskonałą zapowiedzią na następne lata. Lecz coœ zaczęło się psuć. Przegrane trzy kolejne wielkie imprezy doprowadziły do tego, że działacze PZPS podjęli decyzje o odwołaniu tegoż trenera. Trwający kontrakt z Anastasim stawiał nas w komfortowej sytuacji, ponieważ nie musieliœmy szukać trenera w poœpiechu. Jednak do końca była możliwoœć pozostawieniu go na tym stanowisku. Przez Polski Związek Piłki Siatkowej przewijało się wiele propozycji. Tak jak donosi ,,Przegląd Sportowy'' pierwszym kandydatem miał być Wladimir Alekno (były selekcjoner reprezentacji Rosji), jednak odrzucił propozycję poprowadzenia reprezentacji polski. Argumentował to tak, że chce skupić się na pracy z Zenitem Kazań. Pojawiły się również propozycje innych szkoleniowców z wysokiej półki jednak nikt nie podjął się pracy w Polsce. Działacze PZPS brali pod uwagę nawet polskiego szkoleniowca Andrzeja Kowala, jednak ostatecznie postawiono na zaskakujący wariant.

Mimo, że wiele głosów mówiło, iż będziemy tego żałować, Stéphane Antiga ma swoje zalety. Jako, że gra on już od 6 lat w Polsce zna on bardzo dobrze nasze realia i język. Przyjmujący ze Skry ma także duży autorytet wœród zawodników, o czym wiele razy wspominali. Bardzo ważnym powodem są także pieniądze, które zawsze odgrywają kluczową role. Nowy trener miałby zarabiać znacznie mniej niż Anastasi (10 tysięcy euro miesięcznie), ale porównując to do zarobków naszych szkoleniowców z piłki nożnej to kropla w morzu. Sam Nawałka ma dostać ponad milion euro, a zawodnicy nawet i dwa miliony. Kolejnym ważnym argumentem jest fakt, iż do kadry mógłby wrócić wielki nieobecny podczas pracy Anastasiego - Mariusz Wlazły. Obaj panowie mają œwietny kontakt i jest to bardzo prawdopodobne, że Antidze uda się przywrócić go do kadry. Według niektórych byłoby to dobre posunięcie. Patrząc na naszych graczy na tej pozycji: Zbigniew Bartman miał formę przez dwa sezony i dobrze spisywał się w grze jednak teraz coœ się popsuło. Kolejnym na tej pozycji jest Grzegorz Bociek, który ma siłę w ręku, ale brakuje mu ogrania. Gdyby Mariusz Wlazły wrócił zdecydowanie mógłby wzmocnić skład i grać z Kubą Jaroszem na zmianie, który prezentuje równą formę już od kilku sezonów.

Stephane

Czy to był dobry wybór, aby Stéphane Antiga został nowym selekcjonerem reprezentacji Polski w siatkówce mężczyzn? Być może tak, choć tego pewni być nie możemy. Żeby zostać dobrym trenerem, trzeba zacząć nim być, trzeba zacząć pracować jako trener, trzeba pracować z chłopakami i wczuć się w nową rolę. Już nie jako zawodnik, ale jako przywódca prowadzący swoją drużynę do zwycięstwa. Wtedy doœwiadczenie roœnie, jednak wolałabym, aby takie eksperymenty były prowadzone nie rok przed mistrzostwami œwiata tylko z lekkim zapasem czasowym. Na pytanie, czy PZPS postąpił dobrze, odwołując Anastasiego i powołując Antige z Blainem, poznamy odpowiedŸ za rok. Mam jednak nadzieję, że nie będzie to katastrofa na całej linii, biorąc pod uwagę fakt, iż mistrzostwa są rozgrywane w Polsce. Może będzie wręcz przeciwnie? Dowiemy się tego przed telewizorami lub na stadionie kibicując naszym. Trzeba mieć nadzieję, że gazety znowu rozpiszą się o nas nie jako o wielkim przegranym lecz jako o wielkim zwycięzcy, który po kilku niepowodzeniach podniósł się i pokazał swoją siłę.

Autor: Anna Lesisz
 

Subkultura metalowa - szatany czy normalni ludzie?

Brudasy. Sataniœci. Zjadacze kotów. Antychrysty. To jedne z wielu nazw, jakimi ludzie okreœlają osoby należące do jednej z mroczniejszych, według większoœci społeczeństwa, subkultur - subkultury metalowej.

Subkultura

Moim zdaniem to zwykła bujda! Œwiat żyje stereotypami, a to naprawdę smutne. Szary człowiek idzie sobie ulicą i widzi mężczyznę ubranego w skórzaną kurtkę, bojówki z przyczepionym do nich łańcuchem lub dwoma, czarny t-shirt z logo jakiegoœ zespołu, glany no i oczywiœcie długie włosy. Pierwsze skojarzenie przeciętnego człowieka? 'Szatan w ludzkiej skórze! Ratuj się kto może!' Serio?! A może to po prostu normalny facet zmierzający w stronę spożywczaka na rogu, w celu zakupienia kajzerek sztuk trzy i słoiczka dżemu truskawkowego na œniadanie?

To naprawdę nieprzyjemne widzieć w oczach mijanych przechodniów pewnego rodzaju złoœć, nienawiœć, wrogoœć. "Dlaczego" - pytam? Czy metale naprawdę zrobili jakąœ potworną krzywdę wszystkim dookoła, że patrzą się na nich często jak na wysłanników mroku spotykających się co piątek na imprezach u Belziego i mających w głowach szeœćset szeœćdziesiąt szeœć koncepcji na to, jak wybić cały œwiat z ukochanym burym kotem pani Jadzi spod trójki na czele.

Subkultura

Podstawowym pytaniem, które możemy sobie zadać w związku z tą ogólną nienawiœcią do metali jest kwestia historyczna, czyli "Skąd wzięli się metale? O co w tym wszystkim chodzi?". Subkultura powstała w latach 70-tych, wraz z założeniem pierwszych zespołów, które zapoczątkowały rozwój gatunku muzycznego zwanego heavy metalem. Za prekursorów uważa się Led Zeppelin, Black Sabbath i Deep Purple. Potem były Iron Maiden, JudasPriest, Motörhead i wiele innych.

Metale jako jedna z niewielu subkultur nie mają œciœle okreœlonej filozofii czy poglądów. Każdy ma swoje własne zdanie i indywidualne myœlenie. W kontekœcie religii jest najzabawniej w chwili gdy skonfrontuje się to z opinią publiczną - metale nie są satanistami, a przynajmniej nie wszyscy. Cała ta akcja z satanizmem zaczęła się od Black Sabbath. To oni jako pierwsi œpiewali piosenki o takiej, a nie innej tematyce. Należy jeszcze wspomniećo znanym wszystkim znaku przypominającym rogi diabła, czyli manocornuta, rozpowszechnionym na œwiecie przez drugiego w historii Black Sabbath wokalistę, Ronny'ego Jamesa Dio. Pochodził onz Włoch. Wszystko zaczęło się gdy pewnego dnia, będąc jeszcze małym chłopcem, szedłz babcią przez miasto i ktoœ "krzywo" się na nich spojrzał. Kobieta wykonywała właœnie taki znak. Miał on na celu odpędzenie rzuconego przez kogoœ złego spojrzenia. W ten sposób można też było rzucić takowe komuœ innemu. Dio tak bardzo spodobał się ten znak, że zaczął go często używać, co przyjęło się wœród fanów z zawrotną prędkoœcią i obiegło cały œwiat. Co zabawne? Mano cornuta oznacza "kocham cię" w języku migowym.

Jednym co trzeba wszystkim przyznać jest to, że subkultura metalowa jest doœć kontrowersyjna, ale to wszystko jest tak naprawdę utworzone poprzez rozwinięcie myœli satanistycznej utworzonej przez Black Sabbath. Są to m.in. naklejka ParentalAdvisory pokazujące wszystkim, że na płycie są teksty zawierające słowa powszechnie uważane za obraŸliwe, tworzenie okładek płyt z użyciem motywów niezgodnych z ogólnie przyjętymi zasadami moralnymi np. CannibalCorpse, niszczenie Biblii jak np. w wykonaniu Nergala z Behemotha czy morderstwa - VargVikernes, członek zespołu Burzum zamordował gitarzystę Mayhemu; przez tydzień po wydaniu wyroku 21. lat więzienia norwescy sataniœci spalili osiem koœciołów, w tym kilka zabytkowych.

Subkultura

Po wymienieniu wszelkich grzeszków metali przydałoby się powiedzieć coœ o pozytywach tej subkultury. Mam na myœli zachowanie na koncertach. Każdy na pewno kiedyœ słyszał o czymœ znanym jako pogo. Jest to, o dziwo, rodzaj tańca. Polega na chaotycznym wzajemnym odbijaniu się od siebie, przepychankach w tańczącym tłumiei nacieraniu na pobliskie osoby. Na pierwszy rzut oka - straszne! Ale proponuję przyjrzeć się temu dokładniej. Wszyscy skaczą, szaleją, bawią się. Nagle ktoœ upada. Mija dosłownie ułamek sekundy i już robi się grupka osób, które zabezpieczają miejsce dookoła leżącego, a jedna czy dwie osoby podnoszą nieszczęœnika i jeszcze pytają czy wszystko ok. Przyjemnie, nieprawdaż? Oczywiœcie jest to prawie niemożliwe podczas pogo nie oberwać od kogoœ z łokcia i wyjœć z tego wszystkiego bez siniaków. Innym zwyczajem na koncertach metalowych jest headbanging. Polega na kręceniu włosami tworząc przy tym wrażenie, że gdzieœ niedaleko stoi ktoœ z kamerą i kręci nową reklamę Schaumy. Za charakterystyczną rzecz dla metali należy jeszcze uznać coœ oczywistego czyli glany. Skórzane, sznurowane buty z metalową blachą chroniącą palce. Na tyle ciężkie, by można było utrzymać równowagę skacząc w pogo po błocie i na tyle lekkie, by można było bez problemu się w nich przemieszczać, nawet biegając :)

Subkultura

Metale to ludzie tacy, jak wszyscy inni. Oddychają, rozmawiają, żyją, mają przyjaciół. Mają swoje odmienne gusta muzyczne i ubiór. Ale to nie znaczy, że są kosmitami z czułkami na głowach zamiast włosów. Społeczeństwo niestety wbrew pozorom niewiele prawdy wie o tej grupie ludzi, tak bardzo rozpowszechnionej na całym œwiecie. Moim zdaniem metale są całkowicie normalnymi ludŸmi i bynajmniej nie mówię tego przez pryzmat należenia do tej subkultury. Jestem w tym momencie całkowicie obiektywna i mam nadzieję na to, że kiedyœ ludzie przestaną tak krzywo na nas patrzeć.

 

Autor: Natalia Jabłońska
 

Quo Vadis młodzieży?

Od młodzieży na całym œwiecie, bardzo wiele się oczekuje. Są przyszłoœcią. To oni będą kiedyœ utrzymywać ten œwiat w całoœci. To oni będą rządzić państwami. Oni również będą zarabiać na swoje, rodziny, zakładać je i utrzymywać. Lecz czy przyszłoœć, na którą liczymy, ta którą właœnie budujemy, maluje się różą i purpurą? Otóż nie koniecznie.

Większa częœć, młodzieży w wieku od dziesięciu do 18 lat, nie interesuje się, albo nie zdaje sobie sprawy, że w niedalekiej przyszłoœci to oni będą podtrzymywali to co zbudowały zeszłe pokolenia i budowały swoją rzeczywistoœć. Swój œwiat. Brak œwiadomoœci, że niedługo nie będzie mamy czy taty, na których będzie można się oprzeć, czy na nich ponarzekać. Nie będzie już tej bezpiecznej przystani, do której będzie można zawinąć, gdy na morzu rozpęta się sztorm. Młodzi, nie przystosowani do życia w społeczeństwie ludzie, których jest niestety coraz więcej. Mówię tutaj nie tylko o tak zwanych "pierdołach życiowych", ale także o młodzieży, która nie będzie w stanie funkcjonować ze znacznie poważniejszej przyczyny, która rozrasta się jak rak i powoli zabija całe społeczeństwa, mianowicie o znieczulicy społecznej. Ta choroba dotyka coraz większą częœć narodów na całym œwiecie. Wszyscy widzą tylko siebie i to co chcą osiągnąć. Nie mówię oczywiœcie że determinacja w dążeniu do celu jest rzeczą, złą. Wbrew przeciwnie, jest to coœ dobrego, lecz tylko i wyłącznie jeœli do wyznaczonego celu, niczym koń z klapkami na oczach, nie zmierzamy po trupach, co niestety jest coraz częstszym zjawiskiem. Widząc więc co się dzieje teraz, w czasie ludzi "dojrzałych emocjonalnie", to strach pomyœleć, jak to będzie wyglądać za te piętnaœcie, dwadzieœcia lat. Skoro to pokolenie nie może sobie z tym poradzić, zobaczyć drugiego człowieka i otworzyć się na niego, to jak ma sobie z tym poradzić w przyszłoœci młodzież, karmiona całą masą głupoty i pustymi treœciami tekstów kultury, których powinnoœć jest zupełnie odwrotna. Jak ci młodzi ludzie, którzy mają tak mało oparcia w tak niewielu Ÿródłach, ma sobie w przyszłoœci poradzić? Czy wyrok już zapadł? Sami odpowiedzmy sobie na to pytanie.

Czy dalej będziemy brnąć w nieœwiadomoœć, okłamując się, że przyszłoœć nas nie dotyczy, że jest tak odległa? ObudŸmy się zanim będzie za póŸno i zdajmy sobie sprawę, że kiedyœ, to na nas będą polegać. Sprawmy, że, kiedyœ o naszym pokoleniu będzie się mówiło z dumą. Że to my byliœmy tymi, którzy zbudowali coœ z czego będzie można mówić z dumą.

 

Autor: Bartłmiej Nita
 
 
Perspektywy
 Licznik odwiedzin www.norwid.waw.pl:   1288217  
 

XXIV Liceum Ogólnokształcące im. Cypriana K. Norwida w Warszawie

ul. Obozowa 60
01-423 Warszawa
tel./fax. - sekretariat: 022-836-42-92
tel. - pokój nauczycielski: 022-836-42-32
e-mail: sekretariat@norwid.waw.pl
Promethidion - Norwid